Skandal na GPW. Ulubieniec inwestorów okazał się architektem ordynarnej zmowy płacowej. Urząd antymonopolowy udowadnia, że sieć ręcznie sterowała rynkiem pracy i blokowała kierowcom ucieczkę do konkurencji. W tle naloty UOKiK-u, twarde dowody i widmo kary do 10% obrotu firmy.