- Patrząc na te zdjęcia, wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie: Co im chodziło po głowach? - powiedział Emmanuel Macron podczas niedzielnego orędzia, odnosząc się do brutalnych sobotnich zamieszek we Francji. Zapewnił też, że należy rozróżnić protestujących od osób popełniających przestępstwa. W manifestacjach wzięło udział ponad pół miliona osób.