- Nagła wizyta Alaksandra Łukaszenki w Pekinie po rozmowach za zamkniętymi drzwiami z Putinem pokazuje, że władca szuka chińskiego schronienia w obliczu rosnącej presji związanej z rolą Białorusi w rosyjskiej wojnie - twierdzi dziennikarka Sevinj Osmanqizi w tekście napisanym dla Kyiv Post.