18-miesięczny chłopiec został uznany za zmarłego po utonięciu w przydomowym basenie w amerykańskim stanie Arizona. Kilka godzin później w szpitalnej chłodni okazało się, że dziecko wciąż oddycha. Sprawą zajmuje się policja, która w 157-stronnicowym raporcie opisuje zachowanie rodziców i rekomenduje postawienie im zarzutów.