Polskie myśliwce przechwyciły nad Bałtykiem rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. To już drugi tego typu incydent od początku tygodnia. Tym razem maszyna znajdowała się 40 km od Ustki, leciała z wyłączonym transponderem i stwarzała zagrożenie dla lotnictwa cywilnego - poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Konieczne było poderwanie myśliwców.