Przewodniczący Rady Powiatu Kolbuszowskiego za pomocą sądu próbuje cenzurować kampanię referendalną i ograniczyć mieszkańcom dostęp do informacji. Powód? Władzy nie spodobało się jedno słowo na plakatach i banerach "starosta". Zamiast zająć się problemami, lokalny układ chwyta się kruczków prawnych.