Od 2026 r. oddziałów ginekologiczno-położniczych brakuje w 136 powiatach - pisze w najnowszym raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Na tych porodówkach, które jeszcze przyjmują pacjentki, sytuacja także nie wygląda kolorowo. W wielu przypadkach brakuje dostępu do znieczulenia. Za świadczenia finansowane przez NFZ pobierane są opłaty, a lekarze pracują nawet przez 96 godzin bez przerwy.