- Dziewczyny powiedziały, że się zabarykadowały, że ktoś próbował się do nich dobić - mówi jeden ze świadków ataku 21-letniej nożowniczki w szkole przy ul. Mińskiej w Warszawie. Do większej tragedii nie dopuściła jedna z osób pracujących w placówce, która rozbroiła napastniczkę.