Wszystko wyglądało wiarygodnie: zdjęcie aukcji, profil uśmiechniętej kobiety, wiadomość po polsku i e-mail przypominający komunikat OLX. Wojtek Kardyś był o krok od przekazania oszustom danych do banku. Zadziałał prosty schemat, który może złapać nawet świadomego użytkownika.