Ponad 12 lat po tragicznym wypadku Michaela Schumachera we francuskich Alpach głos zabrał pilot śmigłowca ratunkowego, który transportował legendę Formuły 1 do szpitala. - Presja była, bo wiedziałem, że był czczony niemal jak bóg. Ale dla mnie był po prostu kolejnym ciężko rannym człowiekiem - przyznał.