- Były różne opinie. Pan prezydent miał do wyboru jednego z piątki kandydatów i musiał podjąć decyzję - tak prezydencki minister Marcin Przydacz skomentował powołanie Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego przez Karola Nawrockiego. Decyzja głowy państwa spotkała się z krytyką wielu prawicowych polityków.