Dwóch podejrzanie wyglądających mężczyzn pojawiło się przed szkołą, do której uczęszczają dzieci księcia Harryego. Jednego z nich zidentyfikowano jako fotografa międzynarodowej agencji prasowej. - To niedopuszczalna ingerencja w prywatność dzieci - powiedział rzecznik pary książęcej. Pojawiły się obawy, że rodzina Susseksów może nie mieć wystarczającej ochrony.