Niemcy i Czesi tak się boją reprymendy z Pekinu, że uznali lądowanie samolotu za problematyczne. Przy tym zarówno Frankfurt (bo o to lotnisko chodzi), jak i Praga mają regularne połączenia z Tajwanem, samoloty kursują w zasadzie dzień w dzień. To kolejny taki incydent po odwołanej osatnio podróży.