Unijny system handlu emisjami ETS jest wampirem. Różnica tylko taka, że w XIX-wiecznej powieści mistrza grozy Brama Stokera hrabia Dracula wysysał krew z szyi żywych istot ludzkich. XXI-wieczny zielony Dracula żywi się zaś sokami życiowymi gospodarek Unii Europejskiej.