Sebastian M. najpierw mówił w sądzie o 170 km/h, później zmienił wersję na 200 km/h i zaprzeczał 300 km/h. Według śledczych pędził BMW z prędkością przekraczającą 250 km/h. Sebastian M. najpierw nie pamiętał poganiania kierowców światłami drogowymi, a po pokazaniu nagrań zmienił wersję.