Przez 10 miesięcy zrobiłem sobie kompletny detoks od informacji typu polityka czy bieżące wydarzenia światowe. Ustawiłem przekierowania/blokady na wszystkich portalach informacyjnych jakie odwiedzałem (wtyczka LeechBlock, ale jestem pewien że istnieją też inne), przekierowałem z ich adresów na strony typu pogoda, wyniki meczy, głupotki. Zostawiłem lokalne portale z krótkim limitem czasowym dziennym. Dezaktywowałem wszystkie widżety informacyjne. Po miesiącu nawyk sprawdzania wiadomości zniknął. Wyperswadowałem partnerce zwyczaje typu wiadomości lecą w tle, zrobiłem listę swoich kanałów w dekoderze, gdzie nie ma w ogóle informacji. Motywacją było przeciążenie newsami po ostatniej kampanii prezydenckiej. Od 2 dni czytam i oglądam wszystko, żeby wiedzieć czy coś straciłem. I tak: - wojna na Ukrainie jak trwała, tak trwa - Putin się odgraża (ma raka i zaraz umrze, tak od 5 lat) - prezydent wrzuca rządowi kłody pod nogi - już niedługo rozliczą pisowców (xD) - Trump trumpuje i jest tak samo żółty i stuknięty jak był - tragedia/wypadek/skandal/afera Co zyskałem przez te 10 miesięcy? od 1 do 3 godzin dziennie czasu, wolny umysł, spokój, dobre samopoczucie. Co straciłem? Nic. To nie tak, że bagatelizuje te problemy, to co dzieje się za naszą wschodnią granicą jest absolutnie straszne, a psychoprawicowcy są poważnym problemem społecznym. Ale oranie sobie głowy tym wszystkim nie ma żadnej wartości dodanej. Wręcz przeciwnie, patrząc na dyskusje na facebooku, prowadzi to do destrukcji społeczeństwa. A w imię czego się to stało? Wpływów z reklam pomiędzy tymi pasmami informacji oraz dla indywidualnych celów określonych grup politycznych. Polecam wszystkim taki detoks.   submitted by   /u/Arcydziengiel   to   r/Polska [link]   [komentarze]